BOSKOVICE – MIASTO SIEDMIOZĘBNEGO GRZEBIENIA, DĘBOWEGO LIŚCIA I… PLANETOIDA

Postanowiłem nadać rzeczy słowo po wizycie w Zamku Książ  grupy Czechów z tego właśnie miasteczka, które choć nam nieznane, ma do zaoferowania bardzo wiele. Pomniki przeszłości, pamiątki kultury i przyroda w okolicy to jest to, co zachęca do odwiedzin tego miejsca. Zresztą nie tylko tego – całej Republiki Czeskiej.

Boskovice nazywane są miastem siedmiozębnego grzebienia;  motyw taki występuje w herbie i nie jest on nawiązaniem do „zębatej”, skalistej rzeźby niektórych fragmentów Moravského krasu, w obrębie którego miasteczko leży.

Sidmiozębny grzebień występuje w herbie Panów z Boskovic, który został nadany legendarnemu założycielowi rodu – myśliwemu Velenovi. Myśliwy ocalił morawskiego margrabiego, gdy ów  pobłądził w przepastnym lesie podczas polowania. Być może tym margrabią był brat czeskiego króla Přemysla II Otakara, Władysław Henryk, wszakże Velen margrabiego nie znał. Podjął gościną nieznajomego, po wieczerzy obmył go a usadziwszy na podusze, rozczesywał mu włosy. Po higienicznych zabiegach zaprosił Velen swego gościa do łaźni, gdzie dla zdrowia raczył go okładać dębowymi gałązkami.  Co Velen wyczesał z włosów księcia, legenda nie podaje, nie wiemy też, czy chłosta dębiną podniosła zdrowotny stan księcia, ale za tą służbę nasz gościnny myśliwy otrzymał herb z wizerunkiem srebrnego grzebienia i dębowymi liśćmi oraz majątek – państewko Boskovickie.

Ród Boskoviců posiadał swój majątek aż do śmierci ostatniego męskiego przedstawiciela rodu –  Jana Šembery z Boskovic w 1597 r. Wielu spośród Boskovickych nich dzięki różnym zasługom względem władcy, doczekało się uznania i splendorów, choć nie zawsze…

Jaroslav z Boskovic. Kanclerz i tajny radca króla Macieja Korvina, niestety jego błyskotliwą karierę przerwało posądzenie o zdradę majestatu królewskiego. Jaroslav z Boskovic wyrokiem sądu został w 1485 roku ścięty w Wiedniu, na dzisiejszym Lobkovitzplatz, pochowany w katedrze Św. Szczepana.

Tas z Boskovic. Wybitny mąż stanu, sprawny organizator gospodarki, wreszcie biskup ołomuniecki. Czy Tas podał recepturę, tego nie wiemy, ale to jego imię nosi jeden z gatunków piwa, produkowanego przez browar Černá Hora, który do majątku panów z Boskovic należał w przeszłości.

Jan Šembera Černohorský z Boskovic. Ostatni męski przedstawiciel rodu. Posiadał wielki wrodzony zmysł estetyczny i architektoniczny. Choć nie odebrał gruntownego wykształcenia, dzięki swym talentom postarał się o budowę jednego z największych skarbów renesansu na Morawach – zamku Bučovice. Przy okazji budowy swej wybitnej siedziby popadł w niemałe długi, ale chwilowo nie miało to znaczenia, zasiadał przecież w sejmie Morawskim a później został radcą i posiadającym urząd współbiesiadnika ces. Rudolfa II. Był jednocześnie hojnym darczyńcą (z czego?) – w swym testamencie zapisał spory majątek brneńskiemu zgromadzeniu ojców minorytów. Pamiętał też o architektach, artystach i robotnikach, pracujących na budowie zamku w Bučovicích. Niebywały jak na zwyczaje arystokracji gest wykonał względem swej młodszej córki: pozwolił oto, aby Kateřina z Boskovic pojęła za męża tego, kogo sama zechce. Córka zdecydowała się na Maxmiliána z Lichtenštejna i tak po śmierci ojca, majątek Boskovickych przeszedł na Lichtenštejnů.

A teraz nieco pobujamy w obłokach, a nawet wyżej.

2 października 1999 pani astronomka Lenka Šarounová-Kotková, pracująca w obserwatorium w Ondřejově (Posázaví) odnalazła kolejną (z ponad setki odkrytych przez siebie) planetoidę.

Dziesięć lat później w Boskovicích odbyło się doroczne spotkanie czeskiego Klubu sceptyków SISYPHOS, do którego należy m.in. dr Jiří Grygar – wybitny czeski astronom i astrofizyk, urodzony w 1936 roku w Dziewiętlicach koło Paczkowa.

Gospodarzem spotkania był Wydział kultury Urzędu miasta Boskovice, który w roku 2009 obchodził 10 lecie swojego istnienia. Klub SISYPHOS został podjęty z wielką gościnnością, oprócz tego pracująca w urzędzie pani Helena Janíková przygotowała bardzo interesujący spacer po mieście i opowieść przewodnicką o pamiątkach kultury żydowskiej. W dowód wdzięczności przedstawiciele klubu SISYPHOS, czyli dr Jiří Grygar i inż. Karel Pavlů podjęli inicjatywę o nazwaniu bezimiennego jak dotychczas ciała niebieskiego nazwą miasteczka.

Starania obu panów były owocne. 17 czerwca 2011 starosta miejski Jaroslav Dohnálek otrzymał certyfikat sygnowany przez agencję NASA, o nazwaniu jednej z planetoid nazwą „Boskovice”.

Prawdę mówiąc niewiele wiem o tym kosmicznym okruszku, oprócz tego, że jej odległość od Ziemi to 150 – 220 mln km. Jak na planetoidę przystało jest bardzo mała; jej obserwacja z Ziemi gołym okiem nie jest możliwa.

TERAZ ZAPRASZAM DO GALERII BOSKOVICKIEJ. O PRZYRODZIE W OKOLICACH MIASTECZKA   BĘDZIE NASTĘPNYM RAZEM.