Archiwum kategorii: PRZEWODNIK ROWEROWY – CZECHY, POLSKA, GÓRY, KRAJE OŚCIENNE

ROWEREM OD KARKONOSZY PO GÓRY WAŁBRZYSKIE

Z sobie wiadomych powodów zbierałem się na ten przejazd od roku 2003… No dobrze – zbierałem siły 😉 Bardzo się przydały bo trasa, myślę sobie była całkiem słuszna, choć… nie do końca przemyślana. Trochę ją odcierpiałem. Ale nie to było najważniejsze lecz zakątki Karkonoszy / Krkonoš, których nie wolno ot, tak – przejechać na rowerze! Dlatego prędzej czy później wycieczkę powtórzyć trzeba będzie, ale w wersji kilkudniowej. Kilka podjazdów w Karkonoszach robi wrażenie i wyciska na miazgę. Polecam tę trasę, oznaczoną w Krkonošským národním parku jako K1A wszystkim, którzy chcą sobie coś udowodnić lub ich bardzo siły rozpierają.

Powrót z Zacléře do domu to już gratka, o ile siodełko jest wciąż wygodne a podjazdów z Lubawki do Lipienicy czy z Krzeszowa do Grzęd nie widać i nie czuć, bo dzień się skończył i jedzie się po ciemku.

 

SŁONECZNA PĘTLA DOLINĄ BYSTRZYCY, ZŁOTEJ WODY I PRZEZ GÓRY SUCHE

Wspólne wolne popołudnie pozwoliło nam spędzić pięknych kilka godzin na rowerowej przejażdżce. Że okolica Wałbrzycha jest piękna, nie trzeba przekonywać. Warto sobie o tym przypominać, wskażę przy okazji najpiękniejsze odcinki trasy:

  • przez Wałbrzych – ulice biegnące obrzeżami Śródmieścia wokół Góry Parkowej, ścieżka rowerowa na ul. Świdnickiej
  • Podlesie – Niedźwiedzica – Zagórze Śląskie
  • Doliną Bystrzycy – dróżki tworzące ciąg, równoległy do drogi wojewódzkiej 381, 383
  • Dolina Złotej Wody. Kto jednak chce kontynuować jazdę doliną i przedostać się do schroniska „Andrzejówka” lub dalej, musi pokonać mozolne podjazdy leśnymi duktami o żwirowej, ale znośnej dla crossów (tym bardziej MTB) nawierzchni.
  • szosę z „Andrzejówki” do Rybnicy Leśnej najlepiej pokonać jak najszybciej, czyli z góry, oczywiście po to, żeby możliwie najkrócej przebywać w sąsiedztwie kopalni melafiru „Rybnica Leśna”.  Jak można się dowiedzieć, kamień tu wydobywany spełnia normy PN-EN-13043, PN-EN-13242, PN-EN-12620, PN-EN-13450. Ciekawe, które normy spełnia gwałt na krajobrazie, jaki się tu odbywa podczas wydobycia melafiru.
  • … lecz gdy z Rybnicy wydostaniemy się na łąkowy płaskowyż, dzielący miejscowość od Wałbrzycha, mamy piękny widok Gór Suchych od Rogowca po Dzikowiec, masyw Borowej i południowe dzielnice Wałbrzycha. Bardzo polecam! 

ZAKOŃCZENIE SEZONU 2017 – PRZED NAMI 2018

  • STYCZEŃ

Rok 2018 zaczął się. Chwilowo wyjazdów jest mniej, ale właśnie teraz jest chwila aby przygotować się na kolejne. Czas przejrzeć bagaż doświadczeń, pozbierać różne myśli i obrazy oraz uporządkować je, tworząc z tego nową mapę. Na niej pozaznaczam zakątki i pamiątki niesłusznie pomijane, osobliwości przyrody i miejsca tworzone rękoma i pomysłami ludzi zapomnianych.

To one tworzą krajobraz, rozmazany za szybą autokaru lub samochodu, pędzącego autostradą do miejsc centralnych, głównych, „koniecznych do zobaczenia” lub co najgorsze – „do zaliczenia”.

Tymczasem wystarczy zwolnić, aby to co rozmazane w pośpiechu zyskało kształt, pozwoliło się obejrzeć, dotknąć, zasmakować i docenić. Zwolnić, to znaczy odpocząć. Potem: pójść pieszo, przesiąść się na rower, a w zimie na biegówki. Oczywiście będzie potrzebna odrobina własnych sił, ale nie ma obawy! Gwarantowane, że im większa nasza ciekawość i więcej ciekawych miejsc na trasie, tym bardziej sił bardziej przybywa. Jeżeli chcemy siły oszczędzić, nic prostszego – zatrzymajmy się i rozejrzyjmy wokół. Gdzie się zatrzymać? Pokażę i podpowiem. Co widać? Jeszcze raz sprawdźmy na mojej mapie – tam jest to zaznaczone.

Na pewno nasz postój nie wypadnie przy autostradzie, na parkingu, przybył więc jeszcze jeden walor – jest spokojnie. Chyba że zatrzymaliśmy się na stacji, ciszę przetnie zgiełk przejeżdżającego pociągu, ale potem cisza znów wraca. Stacja oferuje niewygodę albo i gorzej?  No cóż, nie ma się co oszukiwać, takich jest dużo – polecam je miłośnikom komunikacyjnego hardcore’u. Wszystkim ceniącym sobie dojazd bez zbędnych emocji polecam rozkład jazdy, stworzony przeze mnie na każdą okazję. Po wypełnionej dobrym jadłem i napitkiem przerwie w podróży ruszamy dalej. Krajobraz zmienił się, linia horyzontu znaczy ślad przez kolejne, nieodkryte jeszcze zakątki. Tam poprowadzę – mam tą trasę zaznaczoną na swej mapie.

Na wspólne odkrywanie trasy – CESTY, zapraszam wszystkich

A TYMCZASEM – SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

 

POJEZIERZE WAŁBRZYSKIE

Ostatnie tchnienia jesieni zachęciły do rowerowej przejażdżki po Wałbrzychu. Nieoczekiwanie dla wszystkich i pewnie to lekka przesada – Wałbrzych jest miastem pojeziernym… To znaczy – wiele jest w naszym mieście zbiorników wodnych, pamiątek po niedawnej działalności przemysłowej, tworzących niepowtarzalny rys krajobrazu, z którego powoli znikają. Tym bardziej zasługują na udokumentowanie i przedstawienie. Kiedy je wszystkie uchwycę, pojawi się tu galeria. Oby do wiosny!

MIĘDZY KARPACZEM A PODGÓRZYNEM. PRZEWODNICTWO ROWEROWE DLA RODZINKI Z WARSZAWY

Pod koniec września poproszony zostałem o poprowadzenie wycieczki rowerowej podnóżami Karkonoszy. Miała dodatkowy atut – była naukowa, bo nastawiona na rozpoznanie wodnych walorów tego zakątka Sudetów Zachodnich. Na jego podstawie została stworzona praca naukowa I etap 44 Olimpiady Geograficznej.  Rozpoznanie było bardzo udane, bo z tego co wiem osoba najbardziej nim zainteresowana, czyli Zuzanna spod Warszawy, zakwalifikowała się do etapu drugiego Olimpiady. Bardzo gratuluję i trzymam kciuki za dalsze odkrycia i ich radosne zwieńczenia!

 

ROWEREM PRZEZ GÓRY SUCHE

Popołudniowy, śródjesienny rowerowy wypad na pogranicze śląsko – broumowskie. Pogoda, choć niezbyt piękna, nie uprzykrzała tej przejażdżki, dającej nieco dobrego zmęczenia i sprawdzającej stan siły (?) na rowerze. Zgodnie z oczekiwaniami zmęczenie było, siła – nie. Ale cała wycieczka jak najbardziej na tak!