Archiwa tagu: PASMA GÓRSKIE SUDETÓW

ŚRÓDSUDECKIE FIZJO – TOPO – ŁAMIGŁÓWKI W ZADUSZKI WŁODZICKO – TRÓJPAŃSKIE

W tę tajemną okolicę i onego dnia wybraliśmy się we trzech – Rysiek, Michał i ja. Dawno już tej wielkiej turystycznej trójcy w Sudetach nie widziano, a w tej okolicy – nigdy.

Tym bardziej warto to wydarzenie odnotować na różnych łamach, bo kto wie, kiedy następna taka okazja się nadarzy, choć owszem, Rysiu takie okazje widzi na wiele wprzód oczyma wyobraźni.

Zaczęliśmy spacerem – z Głuszycy Górnej przez podrutowane elektrycznymi pastuchami łąki na Światowid [644 m.].

Nad wzgórzem tym łamią sobie (choć nie za często) głowy najtężsi sudeccy fizjografowie – czy jest ono w Górach Kamiennych, Górach Sowich, a może ni tu ni ówdzie?

Do Gór Kamiennych Światowid nie pasuje rzeźbą, choć orograficznie (względem doliny Bystrzycy) jest po ich stronie. Ale geologicznie jest im obcy; Góry Kamienne wulkaniczne, Światowid osadowy. Metamorficznym Górom Sowim Światowid też geologicznie nie  odpowiada. Osadowy, przez to mniej odporny na czynniki niszczące i oczywiście niższy niż przeciętnie grzbiet Gór Sowich. Zatem i kryterium rzeźby wyklucza zaliczenie Światowida do Gór Sowich.

Jedno opracowanie zalicza Światowida do Gór Kamiennych, inne do  Gór Sowich, jeszcze inne do Obniżenia Noworudzkiego, choć i tego opracowania nie można być pewnym;  mapa – szkic, na którym przedstawiono granice tego mezoregionu jest w zbyt małej skali, przez to nieprecyzyjna.

Mimo wszystko trzeba uznać, że Światowid z powodu rzeźby i geologii należy właśnie do Obniżenia Noworudzkiego, ale rozciągniętego znacznie na południowy wschód i w stronę Głuszycy – na północny zachód.

Inna sprawa, co to za „Obniżenie”, jeżeli jego osią biegnie łańcuch wzgórz, zaczynających się właśnie Światowidem a ciągnących przez Wzgórza Włodzickie, Górę Świętej Anny, Górę Wszystkich Świętych po okolice Bożkowa i Ścinawki Dolnej.

Owszem, w północnej części nazwa „obniżenie” pasuje, bo Światowid i jego okolice są „obniżone” względem otoczenia – Gór Kamiennych i Sowich. Ale w części południowej (okolice Nowej Rudy) „obniżenie” jest przeciętnie wyższe niż sąsiednie skłony Gór Kamiennych, Wzgórza Ścinawskie czy Garb Golińca.

I znowu – dlaczego „Obniżenie” Nowej Rudy zostało sztucznie zmniejszone o: Garb Golińca, zaliczony w różnych opracowaniach albo do Gór Bardzkich, albo do Kotliny Kłodzkiej; Wzgórza Wyrębińskie, zaliczone do Gór Sowich?

Garb Golińca pod względem rzeźby do Gór Bardzkich nie pasuje – wystarczy porządnie przyjrzeć się mapie. Geologicznie też Górom Bardzkim „nie patrzy” tym bardziej, że jest od nich oddzielony osadową kotlinką w której leży Wojbórz.

Podobna rzecz jest ze Wzgórzami Wyrębińskimi. Geologicznie osadowe, Góry Sowie – wiadomo (mam nadzieję). O rzeźbie nie wspomnę.

Także: nie Obniżenie Noworudzkie, lecz – i tu proponuję konkurs nazw:

Wzgórza/Pasmo/Góry (?) Głuszycko – Noworudzkie. Przy okazji Głuszyca – jedno a najmłodszych miast w Sudetach doczekałaby się wreszcie „swojego” mezoregionu.

Międzygórze/Sródgórze Sowio – Kamienne lub  Głuszycko – Noworudzkie. Raczej nie „Sowiogórsko – Kamiennogórskie”.

Jak kogoś razi „Sowio – Kamienne”, to może „Sowio – Jaworowe„, albo „Sowio – Jaworze„, od Javořích hor – czeskiej strony Gór Suchych.

Wzgórza Włodzickie, z nazwą rozciągniętą na obszar od Głuszycy po okolice Wojborza. Ale tu mieszkańcy Wojborza mogą się obrazić, bo u nich żadna Włodzica nie płynie.

Dopóki mnie fantazja nie poniosła, tu skończę.

Nasz przemarsz oczywiście trwał nadal. Względem tego co napisałem wyżej – nie wiemy gdzie dokładnie byliśmy, ale to tylko podniosło przyjemną atmosferę odkrywania nieznanego – nowego śródsudeckiego mezoregionu. Jeżeli on rzeczywiście istnieje – w granicach jakie podałem, to tym większa nasza satysfakcja, bo zdobyliśmy najwyższy szczyt tego mezoregionu – Włodzicką Górę [755/757 m.].

Potem przeszliśmy na pogranicze. Względem dzisiejszego osobostanu, nie mogło zabraknąć odwiedzin Trójpańskiego Kamienia.

Jego rodowód jest o wiele starszy niż my sami razem wzięci, bo przecież to XVIII wieczny styk granic posiadłości von Hochbergów z Książa, von Stillfriedów z Nowej Rudy i Benedyktynów z Broumova.

Wędrówkę skończyliśmy na stacji Głuszyca Górna, skąd odjechaliśmy osobowym pociągiem opóźnionym z Kłodzka do Wałbrzycha. Po prawdzie – do Głuszycy… Głuszycy – Głuszycy! Stamtąd, z powodu remontu torów przesiedliśmy się na autobus KKA i nim dotarliśmy do naszego miasta.

PS. Właściwie to… jestem pewien istnienia tego mezoregionu w granicach dotąd niesłychanych. Trochę to może wywróci podział fizjograficzny Sudetów, ale co tam… Wątpiących zapraszam do rozmów na ten temat.

Pracuję jeszcze nad tym, co zrobić ze Wzgórzami Ścinawskimi – one też mi nie pasują, ani do Gór Stołowych ani do Kotliny Kłodzkiej, ale o tym już kiedy indziej.

Osobiście i oczywiście – zapraszam w Sudety Środkowe!

 

ROWEREM OD KARKONOSZY PO GÓRY WAŁBRZYSKIE

Z sobie wiadomych powodów zbierałem się na ten przejazd od roku 2003… No dobrze – zbierałem siły 😉 Bardzo się przydały bo trasa, myślę sobie była całkiem słuszna, choć… nie do końca przemyślana. Trochę ją odcierpiałem. Ale nie to było najważniejsze lecz zakątki Karkonoszy / Krkonoš, których nie wolno ot, tak – przejechać na rowerze! Dlatego prędzej czy później wycieczkę powtórzyć trzeba będzie, ale w wersji kilkudniowej. Kilka podjazdów w Karkonoszach robi wrażenie i wyciska na miazgę. Polecam tę trasę, oznaczoną w Krkonošským národním parku jako K1A wszystkim, którzy chcą sobie coś udowodnić lub ich bardzo siły rozpierają.

Powrót z Zacléře do domu to już gratka, o ile siodełko jest wciąż wygodne a podjazdów z Lubawki do Lipienicy czy z Krzeszowa do Grzęd nie widać i nie czuć, bo dzień się skończył i jedzie się po ciemku.

 

PRAGA, ADRŠPACH, GÓRY STOŁOWE. ZŁOTE MIASTO, SKALNE MIASTO

Być przewodnikiem po Pradze dla dzieci ze szkół podstawowych to szczególne zadanie. Miasto oferuje przecież nieskończone możliwości poznania historii, architektury, życiorysów sławnych postaci, legend, ciekawostek. Praga – miasto złote, czyli kuszące – starszych i młodszych, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, a jeżeli nie potrafi samodzielnie, przewodnik jest po to, żeby to ułatwić. Byłem tu znów, tym razem z czterdziestką dzieciaków ze wschodniej Polski, wołających co chwilę: „o, jak tu pięknie!”, „tu jest naprawdę ładnie”. Czyli – udało się.

Potem nastąpiły spotkania ze skalnymi postaciami zamieszkującymi Góry Stołowe po stronie polskiej i Skalne Miasta po stronie czeskiej. I tu zachwytów nie zabrakło, a zawołanie „szkoda że to już koniec!” mówi za siebie. A to na pewno nie koniec, lecz „do następnego razu!”

EWENEMENTY RZEŹBY GÓR SUCHYCH

Góry Wałbrzyskie i Kamienne zbudowane są z różnego rodzaju skał wulkanicznych i skał osadowych, powstałych około 260-280 mln lat temu. Skały wulkaniczne są bardzo odporne na różne zewnętrzne czynniki niszczące, skały osadowe są miękkie, mało odporne, podatne na czynniki zewnętrzne. Dlatego w obu pasmach górskich występują duże różnice wysokości między poszczególnymi wzniesieniami a otaczającymi je obniżeniami. Granice rzeźby są ostre, stoki wzniesień bardzo strome, wzniesienia będące śladem dawnej działalności wulkanicznej są przeważnie izolowane od siebie i niemal nie tworzą zwartych grzbietów (oprócz Gór Kruczych czy grzbietu granicznego Gór Suchych od doliny Ścinawki koło Kowalowej do… doliny Ścinawki koło Tłumaczowa). Sztywne skały wulkaniczne zalegają na niestabilnym podłożu (o skutkach tego zjawiska można przeczytać w tym miejscu), co razem ze stromizną stoków sprzyja rozwojowi powierzchniowych ruchów masowych.

Co to takiego? Powierzchniowy ruch masowy to przemieszczanie się masy skalnej po stoku w wyniku działania grawitacji. Jeżeli ruch odbywa się powoli, nie stanowi zagrożenia, pod warunkiem że stok jest monitorowany i zabezpieczany. Gorzej jeśli dzieje się nagle, np. wskutek obfitych opadów, nasączenia skały wodą i zsunięciu się (lub spływie) tej skalno błotnej masy w dół. Jeżeli na drodze takiego ruchu jest coś, co zbudował człowiek, katastrofa jest niemal pewna. Jeszcze gorzej gdy na niestabilnym stoku stoją domy, biegną przez nie drogi, itp.

Do ruchów powolnych należy m.in. spełzywanie. W Sudetach występuje powszechnie, lecz niewielu zwraca na to uwagę albo umie rozpoznać. Gwałtowne ruchy masowe to m.in. osuwiska. Powszechne są w Beskidach – górach zbudowanych z miękkich i gęsto warstwowanych skał, które temu zjawisku sprzyjają. Tam też osuwiska wyrządzają sporo szkód (weźmy okolice Lanckorony).

W Sudetach gdzie skały przeważnie są twarde i masywne, osuwiska niemal nie występują. Wyjątkiem są Góry Kamienne, zwłaszcza ich najwyższy fragment – Góry Suche. dlatego można uznać tą część Sudetów Środkowych za ewenement.

Miejsca gdzie występują formy terenu związane z osuwiskami odwiedziliśmy w piątkowy przedwieczór. Jak między innymi to wygląda – zapraszam do galerii

Nie mówiąc o zaproszeniu w tę okolicę Wałbrzycha!

 

GÓRY WAŁBRZYSKIE WIDOKOWO

od Dłużyny przez Małosz po Klasztorzysko

Borowa spod Jałowca Małego (741 m.)

lenticularis sowiogórzensis

rodzinna reprezentacja na Borowej. PS: Maćka chyba rozbolał ząb

smutek Mauzoleum Ofiar I wojny światowej i katastrof górniczych

Stary Zdrój styczniowym popołudniem

Południowo wschodnia strona Gór Wałbrzyskich, czyli Góry Czarne niedawno zyskała nowe walory turystyczno widokowe. Są to platformy widokowe na Rybnickim Grzbiecie i pod Dłużyną a przede wszystkim – wieża widokowa na Borowej, najwyższym wzniesieniu Gór Wałbrzyskich. Miejsce jest bardzo dobre – wysokościowo i co do położenia, bo widać stąd (przy dobrej pogodzie oczywiście) od Karkonoszy po Hrúbý Jeseník. W ten sposób wieża na Borowej dzielnie zastępuje swoją o wiele starszą siostrę, od 1888 roku wieńczącą Chełmiec – drugi najwyższy szczyt w Górach Wałbrzyskich.

Te turystyczne nowości odwiedziłem dziś w towarzystwie rodzinnym. Zrobiliśmy sobie długi i dość wymagający spacer z Jedliny Zdroju do centrum Wałbrzycha. Pod nogami chlupotała cienka warstwa odwilżowego śniegu a dość silny wiatr pędził po niebie chmury, nieźle sobie dziś igrające ze słońcem.

Cały ten krajobrazowy koloryt, na który szczególnie składa się bardzo rozmaita rzeźba terenu to, przypomnę wszystkim nie dającym wiary – bliska okolica Wałbrzycha, która zaprasza i czeka na swoje odkrycie.

Jeżeli w tym odkrywaniu cokolwiek pomogę, będzie mi bardzo miło!