Z PRZEWODNIKAMI ZAMKU KSIĄŻ, PO RAZ 4. LITOMĚŘICE, RADOBÝL, PORTA BOHEMICA

Weekendowe odwiedziny naszych południowych sąsiadów stają się dla naszej ekipy przewodników z Książa i ich sympatyków ustaloną tradycją. Pierwszy raz na zakończenie sezonu zabrałem swoją ekipę do serca kraju. To był rok 2014. Rok później: Kutná Hora, następnie Olomouc. Teraz pojechaliśmy do Ogrodu Czech – Litoměřic, miasteczka pięknie położonego u wrót kraju – Porta Bohemica i u podnóża wygasłych wulkanów Średniogórza Czeskiego. Litoměřice to miasto królewskie, oraz miasto wina, baroku i renesansu. Były to główne cele naszego sobotnio niedzielnego pobytu w tej pięknej okolicy.

Dotychczas korzystaliśmy z czeskiej komunikacji zbiorowej, która nas nigdy nie zawiodła. Ale tym razem nadarzyła się okazja i zrobiliśmy sobie wycieczkę autokarową, tak aby po drodze zahaczyć o jakiś słuszny punkt krajoznawczo – widokowy. Wybór padł na dwa miejsca. Najpierw Dutý (czyli pusty) kámen – punkt (dziś niestety ledwo) widokowy, a przede wszystkim osobliwość geologiczna. Kilka godzin później podjechaliśmy do Dubiček – miejscowości malowniczo położonej na krawędzi przełomu Łaby, Bramy Czech, od zawsze wykorzystywanej w komunikacji z krajami zachodnimi. Również tu mgła poskąpiła nam widoku.

Wczesnym popołudniem dotarliśmy do Litoměřic i oddaliśmy się zwiedzaniu i smakowaniu tego miasta

Czego nie zdążyliśmy obejrzeć w sobotę, dokończyliśmy w niedzielę, tym bardziej że zaczęła poprawiać się pogoda i wskazane było spojrzenie na szeroką okolicę z wieży katedry św. Szczepana. Wcześniej poszliśmy na Radobýl (399 m.) skąd, tym razem porządnie przyjrzeliśmy się Českému Středohoří, Poohří i České kotlině.

Czasu starczyło nam też na odwiedziny podziemi i klasztornego składu winnego u św. Jakuba, a całość wizyty w Litoměřicích zwieńczyliśmy kulinarnie.

Niespełna dwudniowa uczta dla ciała i ducha u bram Czech zakończyła się, gdy późnym wieczorem wróciliśmy do domu. Człowiek kiedyś syty, z czasem głodnieje, dlatego powrót w te strony jest w przyszłości oczywisty. Oby nie trzeba było na to długo czekać!